Ważna wiadomość napłynęła dzisiaj ze strony niemieckiej ekipy. Po zaledwie dwóch wyścigach pożegnał się z nią Jonathan Wheatley, którego obowiązki przejął Mattia Binotto.
Taki komunikat ze strony Audi był spodziewany po tym, jak wczoraj pojawiła się masa plotek łączonych Jonathana Wheatleya z Astonem Martinem. Z drugiej strony niektórzy powątpiewali w takie szybkie rozstanie, biorąc pod uwagę, że przybył do Hinwil w kwietniu zeszłego roku i jako szef nowego zespołu w stawce przepracował dwa wyścigi.
Dziś jednak Niemcy potwierdzili jego odejście ze skutkiem natychmiastowym. Jako oficjalny tego powód wskazali przyczyny osobiste, co łączyłoby się z doniesieniami, że były dyrektor sportowy Red Bulla chciałby powrócić do pracy w Wielkiej Brytanii. Na tę chwilę nie wiadomo, kiedy mogłoby do tego dojść po prawdopodobnym okresie wypowiedzenia i czy faktycznie w zielonych barwach.
Z komunikatu prasowego jasno wynika, że obowiązki Wheatleya przejmie drugi z liderów projektu Audi, Mattia Binotto. W tym kontekście warto wspomnieć o nowinie podanej przez Erika Van Harena z De Telegraaf, że od dłuższego czasu krążyły pogłoski, że relacje obu panów nie układały się zbyt najlepiej i to potencjalnie mogłoby tłumaczyć ruch Brytyjczyka.
© Audi


20.03.2026 17:32
1
0
Z dobrze zapowiadającego się audi przechodzi do astona "kiedyś będę"
21.03.2026 14:52
4
0
Nie wiem czy zauważyłeś, ale to nie jest kierowca.
22.03.2026 17:07
1
1
To to teraz Binotto sprowadzi Audi na sam dół tabeli. Pamiętacie tę niemoc decyzyjną ekipy Ferrari podczas wyścigów, gdy szefen był Binotto? Ile punktów natracili trzymając się "grande stratedżii"? :)
23.03.2026 14:47
1
0
Współczuję Audi oraz ich kierowcom, że ostał im się Mattia. Ok, to bardzo dobry inżynier, ale nie szef zespołu. Nie rozumiem tego fenomenu umieszczania takich ludzi na stanowisku szefa zespołu, gdy już poległ w tej roli poprzednio.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się